Bleeh. Dzień w pełnym biegu. Chciałem się wyspać, a wstałem już coś koło 8:00. Wieczorem studniówka. Poloneza i tak wszyscy jeszcze nie ogarnęli, dlatego nie spodziewam się jakiegoś cudu. Z tych oficjalnych rzeczy, wszystko już przygotowane. Garnitur wisi, koszula wyprasowana, krawat zawiązany.